Nie jesteś zalogowany.
Pomoc społeczna ludziom potrzebującym zawsze wzbudza we mnie szacunek. Kończy on się przynajmniej w moim przypadku , w momencie kiedy zauważam interes osobisty organizatora. W Świnoujściu oglądałem wystawę sztuki tworzonej przez bezdomnych, jakoś to strawiłem. W Krakowie oglądałem, udział Pana premiera w kolacji wigilijnej /rekordowa ilość spożywających/ i zapowiedź, że na drugi rok będzie kolacja bogatsza, ale nie zrozumiałem czy konsumujących, będzie więcej. Wzruszyłem się, do łez, kiedy pan Paleczny ogłosił, ze dla dobra bezdomnych przez nich samych, zbudowany zostanie jacht 18 metrowej długości, którym opłyną wspólnie z nim,glob ziemski, kiedy tylko on zdobędzie uprawnienia do jego sterowania. Zapytałem się żony, czy słyszała może, kto płaci za jego budowę, czy grupa bezdomnych robi to za" frico", czy sporządzono na te okoliczność umowę, kto jest prawnym armatorem tego wielkiego jachtu -dużej wartości. Czy budowniczy są ubezpieczeni, czy za ich ubezpieczenie płaci armator, czy urząd pracy, czy posiadają uprawnienia, do wykonywania prac spawalniczych, wymagających nadzoru P R S. Co stanie się, jeśli dokończą dzieła i opłyną świat? Kto im zapewni dalszą egzystencje, czy może bezdomni to taki stan jak duchowni albo artyści?. Jeśli są na to środki społeczne, to skąd i czemu je przekazano, bo nie sądzę by zapewnienie pana Palecznego, ze część z nich na pewno sie nawróci. Tym bardziej nie wiem, na co. Czy na to, co ten pan mówi. Czy co robi?” To drugi przypadek, bezinteresownego zaangażowania się, na rzecz dusz. Pierwszy, był kilka lat temu. W tej akcji "Bermudy 2000” oszust chciał płynąć, do trójkąta Śmierci, jachtem, zbudowanym za pieniądze ze składek, celem nawiązania kontaktu spirytystycznego z ofiarami tego trójkąta. Pytałem się też , czy bezdomni w okresie budowania jachtu otrzymają środki na życie z opieki społecznej , gdzie będą mieszkać i jak będą dojeżdżać na plac budowy. Zadałem sobie jeszcze wiele pytana retorycznych, czy aby jak sama nazwa wskazuje "bezdomny" to ktoś, kto potrzebuje domu, do stałego zamieszkania. Po jaką cholerę im jacht. Ażeby się nawrócić, wystarczy sama chęć a zbędny jest wiatr i morza rozkołys, jak śpiewa Porębski. Czy to altruizm czy cynizm i obłuda oto jest pytanie?. Może lepiej było, wydąć pieniądze na dom z agencji mienia wojskowego, wyremontować go za te pieniądze i zmienić status społeczny 20 bezdomnych biedaków. Jak to się dzieje, że wysokiej klasy specjaliści nie mogą otrzymać pracy i miejsca w hotelach lub bursach. Pytań podobnych rodzi się znacznie więcej i kto to kontroluje.
Offline
Cichy, bezdomni są tak samo potrzebni dla istnienia "systemu" jak podatnicy:)
Zobacz jaką rzeszę urzędników, jaką sieć obiektów pomocy społecznej trzeba stworzyć i utrzymać aby jakiś % społeczeństwa mógł się za darmo najeść i wyspać:)
Jacht to rzeczywiście jakiś poroniony pomysł...
Offline